Co zrobić, aby szminka trzymała się dłużej?

Categories UrodaPosted on

Perfekcyjny makijaż, który wytrzyma całą noc imprezowania, to marzenie (prawie) każdej kobiety. I taki make-up wbrew pozorom nie jest trudny do zrobienia, wystarczy nałożyć odpowiednią bazę utrwalającą. Tylko najwięcej kłopotów sprawia… szminka! Co zrobić, aby nie rozmazała lub nie starła się po godzinie? Mamy kilka praktycznych porad.

Pomadka, błyszczyk czy szminka — jaka forma zapewni najlepszą trwałość

Głównym zadaniem pomadki jest nawilżenie ust. Błyszczyk nadaje im blasku, a szminka – koloru. Jednocześnie pomadka i błyszczyk będą dawały najmniej trwały efekt wizualny, czyli w praktyce, ścierały się lub rozmazywały (dodatkowo do błyszczyka często przyklejają się włosy, które potem mogą zepsuć nawet najbardziej misternie wykonany makijaż). Dlatego, jeśli zależy ci przede wszystkim na trwałości i nie chcesz ryzykować, że co jakiś czas trzeba będzie poprawiać usta, postaw na szminkę. I na jeden z naszych sposobów na sprawienie, aby trzymała się dłużej.

Dlaczego matowa formuła przewyższa satynową pod względem trwałości

Szminki można podzielić na satynowe oraz matowe, i to te ostatnie cieszą się największą popularnością. Nie tylko dlatego, że dobrze prezentują się na ustach, a z ich pomocą można uzyskać mocniejszy kolor, ale również z tego względu, że są po prostu bardziej odporne na ścieranie. Nie rozmazują się, nawet podczas posiłku. Niektórzy producenci mają też w swojej ofercie kosmetyki o formule długotrwałej, które trudno jest zmyć. Są co prawda zwykle trochę droższe, ale różnica w cenie nie jest na tyle znacząca, aby nie móc pozwolić sobie na ich zakup.

Przygotowanie ust przed aplikacją kosmetyku

Żaden kosmetyk nie będzie się dobrze trzymać na spierzchniętych, popękanych ustach, dlatego, jeśli chcesz wydłużyć trwałość szminki, musisz je nawilżać. Przed jej aplikacją, możesz posmarować usta bezbarwną pomadką. Łatwiej będzie wtedy równomiernie rozprowadzić szminkę.

Nawilżanie ust jest szczególnie ważne w sytuacji, gdy używasz na co dzień szminek matowych. Choć mają one wiele zalet, ich wadą jest to, że posiadają wysuszające właściwości. Regularne stosowanie balsamów nawilżających wieczorem pozwala utrzymać odpowiedni poziom elastyczności skóry, co bezpośrednio wpływa na przyczepność pigmentu.

Konturówka jako warstwa zabezpieczająca

Nałożenie konturówki jest jednym z najskuteczniejszych zabiegów wydłużających trwałość szminki. To kredka do ust, przy pomocy której obrysowujesz ich krawędź. Dzięki temu szminka dłużej trzyma się na ustach i co więcej, ma intensywniejszy kolor. Tutaj ważne jest, aby konturówka była w podobnym kolorze, inaczej będzie się odznaczać. Dobrze byłoby również sprawdzić co jakiś czas, czy szminka się nie starła, ponieważ wtedy na ustach będzie widoczna tylko konturówka, co już nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Profesjonaliści stosują także technikę wypełnienia całej powierzchni ust konturówką przed nałożeniem szminki — tworzy to dodatkową bazę mocującą pigment.

Usuwanie nadmiaru produktu przy pomocy bibułki

W przypadku makijażu często sprawdza się zasada, że mniej znaczy więcej, która dotyczy między innymi ust. Zbyt duża ilość szminki sprawia, że kosmetyk szybciej się rozmazuje, wychodzi poza krawędź ust. Dlatego po jej nałożeniu warto zebrać nadmiar przy pomocy bibułki lub ręcznika papierowego. Delikatne przytulenie chusteczki do ust pozwala zdjąć górną, najmniej związaną z powierzchnią warstwę pigmentu, pozostawiając tylko tę, która dobrze przylgnęła do skóry. Po tym zabiegu można nałożyć jeszcze jedną, cieńszą warstwę — takie warstwowe budowanie koloru znacząco poprawia odporność makijażu.

Utrwalanie pudrem mineralnym lub transparentnym

Na koniec mamy wskazówkę, o której wie niewiele kobiet – to pudrowanie ust, przy pomocy tego samego kosmetyku, którego używasz do wykończenia makijażu. Tak jak w przypadku pokładu, puder utrwala szminkę na ustach. Jak go nałożyć? Przyłóż do ust chusteczkę i delikatnie wklepuj puder pędzelkiem. Alternatywnie możesz zastosować puder transparentny sypki, który nie zmieni odcienia szminki, a jedynie zwiąże pigment z powierzchnią. Ten krok jest szczególnie pomocny, gdy planujesz długie wyjście i chcesz uniknąć częstych poprawek.

Jakie rodzaje, typy sukienek warto mieć w swojej szafie?

Categories UrodaPosted on

Choć wiemy, że nie każda kobieta lubi chodzić w sukienkach, to jednak naszym zdaniem każda… powinna mieć przynajmniej jedną w szafie. Stawiając na uniwersalne rozwiązania, można mieć sukienkę na każdą okazję. A na jakie fasony i kroje zawsze się sprawdzą? Mamy kilka sprawdzonych propozycji.

Sukienki kopertowe — elegancja i funkcjonalność w jednym

Sukienki kopertowe pasują kobietom o każdej figurze. Wiązane są na zakładkę – jeden koniec materiału zakłada się na drugi, związuje i tyle! Ma wiele zalet: podkreśla talię (nawet, jeśli masz chłopięcą sylwetkę i talia nie jest zbyt widoczna), biust (wystarczy wybrać sukienkę wykończoną falbankami, by optycznie go powiększyć), wysmukla górne partie ciała, szyję, a także maskuje niedoskonałości figury – szerokie biodra, masywne uda czy zbyt duży brzuszek.

Sukienki kopertowe mogą być proste lub rozkloszowane, dziewczęce. Z krótkim lub długim rękawem. Gładkie lub wzorzyste. Jednak w każdej wersji będą wyglądać kobieco oraz elegancko. Co więcej, można je też sprytnie dopasowywać do okazji.

Jak dostosować sukienkę kopertową do różnych sytuacji

Wybierasz się na rozmowę kwalifikacyjną lub na uroczystość w kościele? Nałóż na siebie materiał tak, aby zmniejszyć dekolt. Idziesz na randkę? W podobny sposób wyeksponujesz biust. Jak widzisz – jedna sukienka, a tyle możliwości! Uważaj jedynie, aby kupić sukienkę z możliwością samodzielnego wiązania. Obecnie wiele modeli jest już zszytych, imitując tym samym zakładkę, co już nie jest tak uniwersalne.

Dopełnieniem takiej stylizacji może być odpowiednio dobrany makijaż – warto zastanowić się nad kolorem szminki pasującym do sukienki, by całość wyglądała spójnie i nie przyćmiła kreacji.

Sukienki rozkloszowane — klasyka dla każdej sylwetki

Nie tylko my uważamy, że sukienka powinna być obowiązkowym elementem garderoby. Sukienki na różne okazje opisuje również blog Feef.pl, gdzie znajdziesz m.in. pomocny artykuł o sukienkach rozkloszowanych, czyli o naszej kolejnej propozycji.

Tak jak wersje kopertowe, sukienki rozkloszowane będą pasować na każdą sylwetkę. Charakteryzują się dopasowaną górą oraz, a jakże, rozkloszowanym dołem. Wielu kobietom kojarzą się z bardzo dziewczęcym lub „księżniczkowym” krojem, aczkolwiek jeśli tylko sprawdzisz kilka propozycji w sklepach, szybko przekonasz się, że są też eleganckie, stonowane wersje.

Rozkloszowana sukienka w stonowanej wersji

Jedną z nich jest gładka, rozkloszowana sukienka w jednolitym kolorze, z rękawem ½ oraz dekoltem w kształcie litery V. Założysz ją zarówno na randkę, na wesele, jak i do pracy lub na rozmowę kwalifikacyjną. Chcesz mieć pewność, że będzie pasować niezależnie od okazji? Postaw na granatową sukienkę.

Taki model ma jeszcze jedną zaletę – sprawdza się w przypadku kobiet, które chcą zrównoważyć proporcje sylwetki. Jeśli masz szerokie ramiona lub wydatny biust, rozkloszowany dół optycznie zrównoważy górną część ciała. Z kolei panie o wąskich biodrach mogą dzięki temu fasonowi dodać sobie nieco objętości w dolnej partii.

Sukienka trapezowa — wygoda i dyskretna elegancja

Naszą ostatnią propozycją jest sukienka trapezowa, która jest równie uniwersalna, co poprzednie. Jest dopasowana na górze i rozszerza się ku dołowi, tworząc kształt litery A. Jak już pewnie się domyślasz, po poprzednim opisie, taki krój doskonale maskuje mankamenty figury. Jest też rozwiązaniem, gdy chcesz ukryć brak wyraźnego wcięcia w talii.

Oprócz tego jest bardzo wygodna. Nie przylega mocno do ciała, sprawdzi się więc również latem. Wystarczy, że wybierzesz model bez żadnych wzorów, printów, a będziesz mogła założyć ją na każde spotkanie. Dzięki temu nie będziesz potrzebować więcej sukienek. Choć, jeśli lubisz w nich chodzić, to oczywiście rekomendujemy posiadanie każdego z przedstawionych typów fasonów.

Dlaczego sukienka trapezowa sprawdza się przez cały rok

Sukienka trapezowa to także doskonała baza do stylizacji warstwowych. Zimą możesz nałożyć na nią dopasowany golf, a wiosną czy jesienią uzupełnić ją krótką ramoneską lub dzianinowym swetrem. Dzięki luźnemu dołowi nie musisz martwić się, że cokolwiek będzie się opinać czy uwierać – to szczególnie ważne, jeśli spędzasz dużo czasu w pozycji siedzącej, na przykład podczas pracy biurowej.

Warto też zwrócić uwagę na długość takiej sukienki. Model do kolan będzie najbardziej uniwersalny – wystarczająco elegancki na oficjalne wyjścia, a jednocześnie praktyczny na co dzień. Krótsze wersje, kończące się powyżej kolana, sprawdzą się latem lub w sytuacjach mniej formalnych, natomiast modele midi (do połowy łydki) dodają całej stylizacji szyku i subtelności.

Miłość, związek, w czasach koronawirusa, czyli jak wytrzymać ze swoim partnerem 24h?

Categories MiłośćPosted on

Domowe biuro a relacje partnerskie

Łatwiej (aczkolwiek, podkreślamy, tylko w kontekście związku) mają ci, którzy muszą codziennie wychodzić do pracy (a przynajmniej jeden z partnerów musi). To przynajmniej 8 godzin odpoczynku od drugiej osoby, dzięki którym pozostałe 16 jest o wiele łatwiej znieść… A co w sytuacji, gdy oboje pracujecie na tzw. home office i każdego dnia kwarantanny oddech tej drugiej osoby staje się coraz głośniejszy?

Jeśli to tylko możliwe, zorganizujcie sobie biura w oddzielnych pomieszczeniach. Wiadomo, jedna osoba zawsze będzie miała nieco gorsze warunki, chyba że mieszkacie w dużym domu i możecie pozwolić sobie na dwa gabinety. Podpowiadamy jednak od razu, że o ile nie jesteście zgraną parą (a po trzech czy czterech tygodniach kwarantanny raczej skaczecie już sobie do oczu), to praca w jednym pomieszczeniu jest jak dolewanie oliwy do ognia.

Home office ma jeszcze tę wadę, że łatwo się rozproszyć, szczególnie, jeśli w każdej chwili możecie ze sobą porozmawiać. Dlatego lepiej zamknąć się na czas pracy i wychodzić ze swojego pokoju tylko wtedy, kiedy jest to konieczne. W ten sposób przy okazji zapewnicie sobie, choć minimum izolacji… od samych siebie.

Osobista przestrzeń w codziennym współżyciu

Stałe przebywanie na jednej, ograniczonej powierzchni, prędzej czy później sprawi, że będziecie mieć siebie dość, a wspólne oglądanie filmów wieczorem stanie się zamierzchłą przeszłością. Dlatego w miarę możliwości, zapewnijcie sobie „przestrzeń”. Co to znaczy? Przygotuj sobie wieczorem domowe SPA w łazience, podczas gdy on będzie oglądać ulubiony serial czy rozmawiać z przyjaciółmi przez telefon. Ty mu nie przeszkadzaj, gdy pójdzie na drzemkę lub zacznie grać. Dotychczas mieliście pewnie oddzielne rozrywki, prawda? Niech tak zostanie, choć oczywiście trzeba się dopasować do nowych okoliczności.

Warto również wprowadzić jasne granice czasowe – ustalcie konkretne godziny, w których każde z was ma prawo do własnego pokoju lub ulubionego miejsca w domu bez żadnych pytań i przerywania. Taka regularna przerwa od siebie nawzajem pozwala naładować baterie emocjonalne i sprawia, że kolejne wspólne chwile stają się przyjemniejsze.

Wirtualne kontakty towarzyskie

Kwarantanna to jeszcze nie powód, aby nie spotykać się z przyjaciółmi – od czego jest internet, prawda? Jak najczęściej „spotykajcie” się z rodziną, przyjaciółmi. Możliwości jest wiele, ponieważ pozwala na to zarówno komunikator Facebooka, Skype, jak i wiele innych serwisów do przeprowadzania telekonferencji. Możecie umówić się ze znajomymi na wino (plusem jest to, że każdy będzie mieć własną butelkę do dyspozycji), a nawet zagrajcie z nimi w planszówki.

Dzięki temu będziecie mieć tę namiastkę imprez, na które dotychczas chodziliście i które pozwalały wam się oderwać od domowej codzienności. No i miło w końcu zobaczyć twarz kogoś innego.

Pamiętajcie, że możecie organizować oddzielne spotkania online – niekoniecznie wszystkie muszą być wspólne. Twoja rozmowa z koleżankami z pracy, jego sesja grania z kumplami – to naturalne i zdrowe, że macie różne kręgi towarzyskie. Utrzymywanie ich aktywności zapobiega poczuciu izolacji i redukuje presję ciągłego bycia ze sobą.

Rytuały budujące więź

Paradoksalnie, kiedy spędzacie ze sobą całe dnie, łatwo zapomnieć o świadomym budowaniu bliskości. Wpadacie w rutynę codzienności, w której po prostu „jesteście”, ale nie funkcjonujecie jako para. Dlatego warto wprowadzić małe rytuały, które przypomną wam, dlaczego w ogóle jesteście razem.

Może to być wspólne gotowanie obiadu w weekend, wieczorna gra planszowa raz w tygodniu, albo zwykła herbata wypijana razem o ustalonej porze. Rytuały dają strukturę i tworzą pozytywne punkty odniesienia w dniu, na które oboje możecie czekać. To sposób na zdrowy związek, który wychodzi wzmocniony z trudnych czasów.

Komunikacja bez oskarżeń

Napięcie rośnie, drobne nawyki partnera nagle stają się nie do zniesienia, a ty tracisz cierpliwość przy każdej okazji. Zanim dojdzie do poważnej kłótni, naucz się komunikować swoje potrzeby bez agresji. Zamiast „Ciągle hałasujesz, nie mogę się skupić!” spróbuj „Potrzebuję ciszy do pracy – może uda ci się w tym czasie korzystać ze słuchawek?”.

Kluczem jest mówienie o swoich odczuciach, nie o błędach drugiej osoby. Gdy partner czuje się atakowany, naturalnie zaczyna się bronić, co prowadzi do eskalacji konfliktu. Jeśli poczujesz, że emocje biorą górę, lepiej wyjdź na chwilę z pokoju, uspokój się, a potem wróć do rozmowy. Szczerość w wyrażaniu potrzeb i okazywanie zrozumienia to fundament przetrwania trudnych okresów.

Drastyczne rozwiązania w sytuacjach ekstremalnych

Pracujecie „oddzielnie”, każdy ma chwilę dla siebie, a nawet w weekendy urządzacie domówki online, lecz to dalej nie wystarcza? W takim razie trzeba zastosować drastyczne metody. Gdy nic już nie pomaga, możecie podzielić się pomieszczeniami w swoim mieszkaniu/domu. Lub, co jeszcze bardziej drastyczne, spać osobno (oczywiście wszyscy wiemy, kto wyląduje na kanapie). Taka chwilowa separacja poprawi relację w niejednym związku, jesteśmy tego pewni.

Nie traktujcie tego jako porażki – czasem fizyczna odległość jest jedynym sposobem na zachowanie zdrowia psychicznego i uniknięcie nieodwracalnych szkód w relacji. Jeśli czujecie, że napięcie sięga zenitu, lepiej wprowadzić takie rozwiązanie tymczasowe, niż doprowadzić do sytuacji, w której powiecie sobie rzeczy, których potem będziecie żałować.

Pamiętajcie również, że nie każda para musi funkcjonować identycznie. Może dla was idealnym rozwiązaniem będzie podział dnia na sztywne strefy: rano – czas własny, popołudnie – praca, wieczór – wspólne aktywności. Może potrzebujecie co drugi dzień „dnia wolnego” od rozmów przy kolacji. Eksperymentujcie i szukajcie tego, co działa właśnie dla was.

5 przepisów na naturalne kosmetyki DIY

Categories UrodaPosted on

Możesz przygotować skuteczne kosmetyki z produktów dostępnych w twojej kuchni lub apteczce. Naturalna pielęgnacja nie wymaga zaawansowanej wiedzy chemicznej ani drogich surowców — wystarczy kilka sprawdzonych receptur i odrobina czasu. Poznaj sposoby na płukanki wzmacniające włosy, rozjaśniający krem pod oczy oraz delikatne środki do codziennego użytku.

  1. Płukanki do włosów
  2. Krem pod oczy rozjaśniający cienie
  3. Balsam do ciała
  4. Tonik do twarzy
  5. Dwufazowy płyn do demakijażu

Płukanki do włosów

Płukanki to najprostsze kosmetyki domowe — nie wymagają gotowania ani żadnych skomplikowanych procesów. Wystarczy rozcieńczyć wybrane składniki i spłukać nimi włosy po myciu szamponem.

Płukanka kawowa dla miękkości i blasku

Napar z kawy nadaje włosom jedwabistą strukturę i naturalny połysk. Jeśli codziennie parzysz kawę w ekspresie, wykorzystaj drugie parzenie fusów — napar będzie wystarczająco łagodny dla skóry głowy, a jednocześnie nasycony składnikami odżywczymi. Nie pijesz kawy? Zaparz świeże ziarna wyłącznie w celu pielęgnacyjnym, a pozostałe fusy użyj do peelingu ciała lub twarzy.

Płukanka octowa do wygładzenia i nabłyszczenia

Ocet jabłkowy domyka łuski włosa, dzięki czemu pasma stają się gładsze i bardziej lśniące. Rozcieńcz go wodą w stosunku 1:10 — taka proporcja nie podrażni skóry głowy. Zapach octu całkowicie znika podczas suszenia, nie musisz więc obawiać się nieprzyjemnej woni.

Pokrzywowa przeciw wypadaniu

Napar z pokrzywy wzmacnia cebulki włosowe i ogranicza nadmierne wypadanie. Przygotuj go z suszonych lub świeżych liści, zalanych wrzątkiem na minimum 15 minut. Wszystkie wymienione płukanki aplikuj po umyciu i wypłukaniu szamponu, nigdy nie spłukuj ich wodą — działają dopiero podczas schnięcia.

Krem pod oczy rozjaśniający cienie

Krem pod oczy możesz sporządzić w domowych warunkach, choć wymaga on nieco więcej cierpliwości niż płukanki — głównie ze względu na czas przygotowania maceratu kawowego.

Macerat kawowy – przygotowanie

Macerat to olej wzbogacony właściwościami roślin. W przypadku kawy rozjaśnia cienie i poprawia mikrokrążenie pod oczami. Zalej zmieloną kawę olejem (np. migdałowym, z pestek winogron) w dowolnej proporcji — zależy to od wielkości słoika. Szczelnie zamknij pojemnik i wstrząśnij. Przechowuj dwa tygodnie w chłodnym miejscu, codziennie przecząsając zawartość. Po upływie tego czasu przecedź olej przez filtr do kawy, usuwając fusy.

Mieszanie składników kremu

Połącz jedną część maceratu kawowego, jedną część wosku pszczelego, jedną część masła shea oraz łyżeczkę płynnej witaminy E. Rozpuść wosk i masło w kąpieli wodnej, a gdy całkowicie się upłynnią, dodaj macerat i witaminę. Dokładnie wymieszaj, przelej do małego słoiczka i pozostaw do zastygnięcia. Krem przechowuj w lodówce, stosuj codziennie wieczorem delikatnym wklepywaniem opuszkami palców.

Balsam do ciała

Stały balsam w kostce to wygodna alternatywa dla klasycznych balsamów w tubkach — nie rozlewa się, zajmuje mało miejsca i działa intensywnie nawilżająco.

Składniki i topienie bazowe

Przygotuj jedną część wosku pszczelego, pół porcji masła shea, pół porcji masła kakaowego i jedną porcję oliwy z oliwek. Zacznij od topienia wosku w kąpieli wodnej, stopniowo dodając masło shea, a następnie kakaowe. Nie przegrzewaj składników — temperatura zbyt wysoka może zniszczyć witaminy zawarte w maśle.

Formowanie i przechowywanie

Po całkowitym rozpuszczeniu wlej oliwę, wymieszaj i przelej do silikonowej formy lub małej prostokątnej blaszki. Możesz schłodzić masę w lodówce, aby przyśpieszyć proces zastygania. Następnie pokrój balsam w kostki wielkości mydełka. Ze względu na tłustą konsystencję kosmetyk najlepiej stosować wieczorem, unikając sytuacji, gdy zaraz po aplikacji zakładasz jasne, białe lub delikatne ubrania.

Tonik do twarzy

Tonik przygotowany z ziół to jeden z najprostszych kosmetyków domowych, choć ma krótki termin przydatności — maksymalnie dwa tygodnie w lodówce. Szybkie zużycie nie stanowi jednak problemu przy codziennym stosowaniu.

Napar dopasowany do cery

Podstawą toniku jest napar ziołowy, dobrany według typu skóry. Sucha cera potrzebuje lawendy lub ogórecznika, tłusta — rumianku lub zielonej herbaty, wrażliwa — nagietka. Zaparz suszone lub świeże zioła, odstaw do całkowitego ostygnięcia i przecedź.

Wzbogacanie składnikami aktywnymi

Przelej napar do buteleczki i dodaj kilka kropel witaminy E (przeciwzmarszczkowa), kilka kropel witaminy C (rozjaśniająca), łyżeczkę oleju lnianego (uniwersalny dla każdej cery). Zimą możesz wzbogacić recepturę łyżką octu jabłkowego — usuwa delikatne przebarwienia i wyrównuje koloryt, jednak latem lepiej z niego zrezygnować ze względu na światłouczulające działanie.

Dwufazowy płyn do demakijażu

Jeśli przygotowujesz tonik, niewielkim nakładem pracy możesz jednocześnie stworzyć płyn do demakijażu. Bazę stanowi ponownie napar ziołowy oraz olej dopasowany do potrzeb skóry.

Proporcje i dodatki funkcjonalne

Wybierz rodzaj naparu i oleju według indywidualnych potrzeb cery — kombinacja powinna być spójna z tą, którą stosujesz w toniku. Do naparu dodaj łyżeczkę oleju rycynowego, który skutecznie usuwa wodoodporny makijaż, oraz kilka kropel witaminy E dla ochrony antyoksydacyjnej.

Przechowywanie i aplikacja

Przelej płyn do buteleczki, szczelnie zakręć i trzymaj w lodówce maksymalnie dwa tygodnie. Przed każdym użyciem energicznie wstrząśnij, aby fazy olejowa i wodna się połączyły. Aplikuj na wilgotny płatek kosmetyczny, delikatnie usuwając makijaż bez tarcia skóry.

5 przepisów na naturalne kosmetyki do pielęgnacji ciała, włosów i paznokci

Categories Uroda, ZdrowiePosted on

Wiele kobiet rezygnuje z naturalnej pielęgnacji ze względu na wysokie ceny ekologicznych produktów pozbawionych drażniących składników. Tymczasem skuteczne dbanie o skórę, włosy i paznokcie można rozpocząć we własnej kuchni — wystarczą niedrogie półprodukty dostępne w sklepach internetowych lub lokalne składniki.

Odżywczy balsam do ciała

Stworzenie domowego balsamu wymaga zaledwie kilku minut i czterech składników. Wystarczy znać proporcje między masłem shea, woskiem pszczelim i oliwą z oliwek, aby uzyskać gęstą konsystencję idealną do głębokiego nawilżenia skóry.

Proces przygotowania zaczyna się od rozpuszczenia jednej porcji wosku pszczelego w kąpieli wodnej — ten składnik potrzebuje najwięcej czasu. Po uzyskaniu płynnej konsystencji dodaj taką samą ilość masła shea i mieszaj do całkowitego połączenia. Następnie wlej równą porcję oliwy z oliwek oraz opcjonalnie kilka kropel olejku eterycznego dla zapachu. Szybko wymieszaj całość i przelej do przygotowanych pojemniczków.

Masa zastyga w ciągu kilkunastu minut, dlatego działaj sprawnie podczas przelewania. Sprawdzą się foremki na lód, silikonowe kokilki na muffiny lub niewielkie słoiczki po kosmetykach. Gotowy produkt ma twardą konsystencję, co wymusza czynność masowania podczas aplikacji — dzięki temu pobudzasz krążenie i wspomagasz wchłanianie składników odżywczych. Jeśli wolisz kremową teksturę, zamień połowę masła shea na masło kakaowe lub zwiększ proporcję oliwy.

Domowy balsam

Oczyszczająco-nawilżająca maseczka do twarzy

Drożdże pozostałe po pieczeniu stanowią doskonałą bazę do maseczki oczyszczającej — nie tylko dla cer tłustych i mieszanych. Połączenie drożdży z jogurtem naturalnym, miodem i węglem aktywowanym daje efekt dogłębnego oczyszczenia porów, redukcji stanów zapalnych i wyrównania kolorytu skóry.

Drożdże zawierają witaminy z grupy B oraz minerały, które regulują wydzielanie sebum i redukują niedoskonałości. Węgiel aktywowany działa jak magnes na zanieczyszczenia — wyciąga toksyny z porów i zapobiega powstawaniu zaskórników. Możesz kupić go w aptece w postaci kapsułek (wystarczy otworzyć i wysypać proszek) lub zamówić sproszkowaną wersję w sklepach internetowych, co jest bardziej ekonomiczne przy regularnym stosowaniu.

Przygotowanie maseczki nie wymaga precyzyjnych proporcji. Wymieszaj drożdże z taką ilością jogurtu naturalnego, aby uzyskać konsystencję, która nie spływa z twarzy — zazwyczaj wystarczą dwie łyżki jogurtu na kostkę drożdży. Dodaj łyżeczkę miodu i szczyptę sproszkowanego węgla. Nałóż grubą warstwę na oczyszczoną skórę twarzy, unikając okolic oczu, i pozostaw na 15–20 minut. Zmyj letnią wodą, wykonując delikatny masaż okrężnymi ruchami.

Ziołowy tonik do każdego typu cery

Własnoręcznie przygotowany tonik pozwala dostosować skład do indywidualnych potrzeb skóry. Wystarczy kilka minut, aby połączyć napar ziołowy z cytrynowym fresh-em i olejkiem — gotowy płyn wyrówna pH skóry po demakijażu i przygotuje ją do aplikacji kolejnych warstw pielęgnacji.

Wybierz zioło odpowiadające charakterystyce Twojej skóry: rumianek i płatki róży dla cery wrażliwej, nagietka dla skłonnej do podrażnień, mięta i zielona herbata dla tłustej i mieszanej, ziele ogórecznika lub kwiat lipy dla suchej. Zaparź łyżeczkę suszonego ziela w 100 ml wrzątku i gotuj przez 2–3 minuty. Po ostudzeniu przecedź płyn przez gęste sito lub gazę do szklanej buteleczki z ciemnego szkła.

Dodaj trzy do pięciu kropel świeżo wyciśniętego soku z cytryny (działa ściągająco i rozjaśnia przebarwienia), pięć kropel wybranego olejku eterycznego oraz łyżkę oleju roślinnego. Możesz użyć oliwy z oliwek, oleju lnianego, z ostropestu lub z pestek winogron — każdy ma nieco inne właściwości, ale wszystkie tworzą barierę ochronną na powierzchni skóry. Energicznie wstrząśnij buteleczką przed każdym użyciem, aby połączyć fazę wodną z tłuszczową.

Taki tonik przechowuj wyłącznie w lodówce maksymalnie przez dwa tygodnie od daty przygotowania. W okresie jesienno-zimowym możesz dodać łyżkę octu jabłkowego — przedłuży trwałość produktu i wzmocni działanie rozjaśniające. Nakładaj go na twarz rano i wieczorem za pomocą wacika bawełnianego lub spryskując bezpośrednio na skórę.

Olejki eteryczne

Płukanka do włosów z siemienia lnianego

Siemię lniane w kontakcie z wodą uwalnia śluz roślinny bogaty w kwasy omega-3, witaminę E i lignany — substancje, które wygładzają łuskę włosa i nadają mu naturalny połysk. Płukanka z siemienia działa podobnie jak profesjonalne serum wygładzające, a przy tym kosztuje grosze.

Wsyp jedną do dwóch łyżek ziaren siemienia lnianego do małego garnka, zalej szklanką wody i zagotuj. Gotuj na małym ogniu przez około 5 minut — zauważysz, że woda zaczyna gęstnieć i przypomina żel. Im dłużej gotujesz, tym gęstsza będzie konsystencja. Po zdjęciu z ognia przecedź płyn przez gęste sito lub gazę, lekko dociskając łyżką, aby wydobyć jak najwięcej śluzu.

Pozostałe po odcedzeniu ziarna nie wyrzucaj — po zmieleniu w blenderze tworzą nawilżającą maseczkę do twarzy o właściwościach ściągających. Gotowy wywar rozcieńcz przegotowaną wodą w proporcji 1:3 lub 1:4, w zależności od stopnia gęstości — płukanka powinna przypominać konsystencją lekki płyn. Możesz dodać dwie do trzech łyżek octu jabłkowego, który dodatkowo domyka łuski włosa i wzmacnia działanie wygładzające.

Aplikuj płukankę podczas ostatniego spłukiwania po umyciu włosów — wlej ją na całą długość i delikatnie ugniataj pasma. Nie spłukuj. Po wysuszeniu włosy będą miękkie, lśniące i łatwiejsze w rozczesywaniu. Przygotowuj płukankę na bieżąco przed każdym myciem — nie nadaje się do przechowywania.

Olej rycynowy na paznokcie

Olej rycynowy od dziesięcioleci pozostaje sprawdzonym domowym sposobem na wzmocnienie paznokci. Zawiera kwas rycynolowy, witaminę E i białko, które penetrują płytkę paznokcia, wzmacniając jej strukturę od wewnątrz. Regularne stosowanie zmniejsza podatność na łamanie, rozdwajanie i pękanie wolnego brzegu.

Aplikuj olej rycynowy każdego wieczoru na oczyszczone paznokcie oraz skórki wokół nich — użyj wacika bawełnianego lub bezpośrednio opuszkami palców wmasuj kroplę oleju w każdą płytkę. Delikatny masaż zwiększa penetrację składników odżywczych i pobudza mikrokrążenie w macierzy paznokcia, co przyśpiesza wzrost i poprawia kondycję nowo odrastającej płytki.

Po tygodniu regularnego stosowania zauważysz, że paznokcie stają się grubsze, bardziej elastyczne i nabierają naturalnego blasku. Olej tworzy ochronną warstwę, która zabezpiecza płytkę przed szkodliwym działaniem detergentów i wody. Jeśli masz problem z rozdwajaniem wolnego brzegu, możesz dodatkowo nakładać olej rano — po wchłonięciu nie pozostawia tłustego filmu.

Olej rycynowy działa również regenerująco na skórki wokół paznokci. Regularne wcieranie zapobiega ich przesuszaniu, pękaniu i tworzeniu się zadrów. Kupuj zimnotłoczony olej rycynowy w ciemnej butelce — ten zachowuje najwięcej właściwości odżywczych. Przechowuj w temperaturze pokojowej, z dala od światła słonecznego.

4 porady, jak się bezpiecznie opalać

Categories Uroda, ZdrowiePosted on

Latem, gdy całkowicie pochłania nas wizja wakacji spędzanych w nadmorskim kurorcie, nad jeziorem w malowniczej miejscowości lub w górach, gdzie niemiłosiernie praży słońce, często zapominamy o tym, żeby uchronić się przed zgubnym wpływem promieni UV, co szybko kończy się czerwoną i bolesną „opalenizną”. Jak się przed tym uchronić? O czym pamiętać podczas urlopowych wypraw?

  1. Krem do opalania – kilka wskazówek, jak wybierać
  2. Ochrona skóry przed poparzeniem słonecznym przez cały dzień
  3. Bezpieczne opalanie – w jakich godzinach?
  4. Kapelusze, chustki, pareo na lato

Krem do opalania – kilka wskazówek, jak wybierać

Nie wystarczy na szybko „wyskoczyć” do pobliskiej drogerii lub apteki, złapać w przelocie pierwszy lepszy krem do opalania i cieszyć się słońcem. Czasami też skrupulatne porównywanie cen na półkach nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jak więc wybrać krem UV, aby się nie „sparzyć”?

Najczęściej w pierwszej kolejności zwracamy uwagę na wysokość SPF, co jest błędem. Musimy zacząć od wczytania się w skład kosmetyku. I wbrew pozorom nie jest to wcale trudne. Filtry stosowane w kremach przeciwsłonecznych mogą być mineralne i chemiczne. Mineralne, choć często bielą skórę, są bardziej naturalne i nie podrażniają cery. Szybko się jednak ścierają, przez co trzeba częściej się smarować.

Krem przeciwsłoneczny

Filtry chemiczne, choć są mniej fotostabilne od mineralnych, zapewniają o wiele wyższą ochronę SPF i łatwiej się rozprowadzają. Aby połączyć ich zalety, najczęściej producenci stosują oba rodzaje filtrów w jednym preparacie. Trzeba jednak uważać na filtry chemiczne przenikające, które stanowią największe zagrożenie.

Czemu? Ponieważ wnikają w głąb naskórka do krwiobiegu, a w organizmie mogą zachowywać się jak hormony, zaburzając naturalną równowagę endokrynologiczną. Na szczęście jest ich tylko 5 rodzajów, dlatego wystarczy przed wizytą w sklepie przygotować małą ściągę. Jakie filtry NIE powinny znaleźć się w kremie do opalania? Etylhexyl Methoxycinnamate (nazywany również Octylmethoxycinnamate), Benzophenone-3, Benzophenone-4, 4-Methylbenzylidene Camphor, Octyl Dimethyl PABA. Najczęściej spotkamy się z Etylhexyl Methoxycinnamate, który może być nawet na drugim lub trzecim miejscu w składzie, co oznacza, że jego ilość jest bardzo duża w produkcie.

Podczas dobierania kosmetyków do codziennej pielęgnacji analogiczne zasady sprawdzają się przy analizie składu każdego preparatu – liczy się nie tylko marka, ale przede wszystkim konkretne substancje aktywne.

Ochrona skóry przed poparzeniem słonecznym przez cały dzień

Gdy już skomplikowane kwestie związane z wyborem kremu przeciwsłonecznego mamy za sobą, możemy przejść do podstawowych zasad dotyczących opalania. Mimo że wszyscy doskonale o niej wiemy, mało kto stosuje się do zasady, aby kosmetykiem smarować się co najmniej pół godziny przed ekspozycją na słońce. W te wakacje jednak to zmienimy, prawda?

I nawet jeśli na kosmetyku jest napisane, że jest wodoodporny, nie oznacza to, że nie mamy go aplikować kilkakrotnie w ciągu dnia. Jedno posmarowanie się nie wystarczy. Co więcej, zalecane jest, aby bez względu na „wodoodporność” produktu, smarować się po każdym wyjściu z wody. Tarcie ręcznikiem, pot oraz nawet samo przebywanie w wodzie zmniejszają skuteczność warstwy ochronnej na skórze.

A jeśli jesteśmy na wycieczce, również musimy o tym pamiętać. Tam też świeci słońce, a w górach promieniowanie bywa nawet silniejsze ze względu na mniejszą grubość atmosfery.

Bezpieczne opalanie – w jakich godzinach?

Jeśli chcemy się bezpiecznie opalać, powinniśmy unikać bezpośredniego przebywania na słońcu między godziną 11 a 15. Co zrobić, gdy to najlepsza pora na przebywanie na plaży? Schronić się pod parasolem lub rozłożyć ręcznik w cieniu (jeśli taki znajdziemy oczywiście). Niestety, w tych godzinach promieniowanie UV jest największe i najłatwiej o poparzenia słoneczne, które mogą prowadzić nie tylko do bólu i pieczenia, ale również do długoterminowych uszkodzeń skóry.

Opalanie pod parasolem

Gdy z różnych względów nie możemy lub po prostu nie chcemy chować się przed słońcem, należy stosować kremy z większym SPF oraz częściej je aplikować. Wartość SPF 30 to minimum dla okresu największego nasłonecznienia – dla osób o jasnej cerze lepszym wyborem będzie SPF 50+.

A co, gdy w tych godzinach przemierzamy urokliwe, słoneczne ulice zabytkowych miasteczek lub podziwiamy górską roślinność na otwartej przestrzeni? Musimy bezwzględnie zastosować się do drugiej i czwartej porady z tego artykułu – regularne nakładanie kremu oraz okrycie głowy i ramion.

Kapelusze, chustki, pareo na lato

Bezpieczne opalanie to nie tylko wyszukane kosmetyki i leżenie pod parasolem. Należy także zaopatrzyć się w letnie akcesoria, takie jak kapelusze, chustki czy pareo. Kapelusze są nie tylko modnym dodatkiem do stylizacji, lecz również chronią głowę przed przegrzaniem (a przy okazji włosy przed wysuszeniem) oraz twarz przed poparzeniem. Gdy nie lubisz kapeluszy bądź w danej sytuacji są niepraktyczne, w atrakcyjny sposób zawiąż na głowie chustę.

Letni kapelusz

A do czego przyda się pareo? Oprócz tego, że jest zgodnym z najnowszymi trendami dodatkiem na plażę, może przydać się jako lekka chusta na ramiona, gdy zaczynasz czuć, że są zbyt mocno opalone. Dzięki temu, że pareo jest lekkie i zajmuje mało miejsca, warto zawsze mieć je w torbie – podobnie jak zwiewne ubrania na ciepłe dni, które łatwo można narzucić na spaloną skórę.

Warto również pamiętać o okularach przeciwsłonecznych z filtrem UV, które chronią nie tylko delikatną skórę wokół oczu przed promieniowaniem, ale również same oczy przed uszkodzeniem siatkówki. Szeroki kapelusz z rondem daje dodatkową ochronę twarzy i szyi – miejsc szczególnie narażonych na fotostarzenie.